Aka de Mik

Zwykły wpis

Akademik jest spoko, dobrze zaopatrzony w Japończyków. Mówią dobrze po angielsku, ale chętniej po japońsku, co w mojej sytuacji, okazuje się całkiem spoko. Teraz mała wycieczka po moim akademiku:
Tak wygląda korytarz, jak widzicie, nie różni się za bardzo od polskiego korytarza. Na piętrze są babki, na dole faceci. Mieszkam na końcu, a kible są po drugiej stronie akademika, więc czekają nocne wycieczki z pełnym pęcherzem.
Mamy też salę komputerową, więc nawet, kiedy umrze mój komputer, mogę spamować dalej.
Mamy też kuchnię, ale nie jest na razie otwarta, nie możemy gotować. Za tydzień wszystko będzie dostępne. Kręci się sporo Japończyków, więc zawsze można zapytać jak użyć maszynki do gotowania ryżu czy mikrofalówi, która wydaje najbardziej uroczy dźwięk świata, kiedy skończy podgrzewać.
Każdy ma przydzielone swoje miejsce w lodówce – jedna na cztery osoby – co jest po prostu zajebiste, biorąc pod uwagę temperatury. W kuchni jest klima, w pokojach też, ale na korytarzu już można umrzeć.
Jesteśmy w Japonii, więc nie może zabraknąć kapciuszków!
Więcej kaciuszków! Kapciuszki są wszędzie! Idziesz do kibla – kapciuszki, idziesz na taras – kapciuszki, idziesz pod prysznic – kapciuszki, idziesz do wyjścia:
Musisz ubrać/zdjąć butki. I założyć kapcie. Każdy pokój ma swoją półeczkę.
Mamy pralnię.
I miejsce do suszenia na tarasie. Taras w ogóle jest fajny i ma całkiem niezły widok.


Przez pierwszy dzień zastanawiałam się, co tak śmierdzi w holu, i dzisiaj okazało się, że nasi host-parents lubią kadzidełka.
Wszędzie stoją automaty z napojami – co zaskakujące z jednego automatu wypada ciepły napój – kupujesz ciepłą, puszkowaną kawę, trzeba uważać, żeby się nie poparzyć – jak i zimny albo nawet zmrożony. Automaty są naprawdę co kilka metrów i mają chyba wszystko, ale głównie alkohol, papierosy i zimne napoje.
Na koniec wejście do mojego pokoju:
Na razie mieszkamy w trójkę, ale za tydzień wyprowadza się Lisa, więc zostaniemy w dwójkę.
I na sam koniec widok z mojego okna. Uwielbiam ten różowy rower. Wszystko w Japonii jest malutkie – malutkie Japończyki, autka, rowerki, skuterki, mostki, drogi – ta na zdjęciu jest bardzo wąska, a wciąż dwukierunkowa plus miejsce dla pieszych. Japończycy uwielbiają jeździć na rowerach i kiedy pada deszcz wszyscy jeżdżą z jedną ręką na kierownicy, a drugą trzymają parasol. Wygląda jak cyrkowa sztuczka.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Aka de Mik

  1. Jejku, dzięki za tak dokładne zdjęcie, można sobie teraz spokojnie wyobrażać Twój akademik, gdy o nim opowiadasz :D (Tylko łazienki nie dałaś :<). Bardzo miło mi się robi, widząc jak wszystko jest poukładane (te lodówki z miejscem dla każdego, kapcie dla każdego pokoju – Ordnung muss sein :D).
    Btw, jak wygląda sprawa ze wzrostem Japończyków? Wybijasz się ponad nich, czy nie ma aż takiej różnicy między ich tłumem, a Europejczykami jeśli chodzi o wzrost?

    • To nawet nie chodzi o to, że Japończycy są niscy, bo niektórzy nie są. Chodzi o to, że są drobi. I jest duża różnica. Nie między mną, bo ja jestem dość przeciętna, ale między facetami z Zachodu a Japończykami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s